Stanisławę budzi dźwięk jej automatycznego ekspresu. Po chwili dochodzi do niej zapach świeżo zmielonej kawy. Sędzia nie wyobraża sobie poranka bez podwójnego espresso i jednego paluszka kukurydzianego. Dzisiejszy poranek jest wyjątkowo ciężki, ponieważ sędzia całą noc spędziła nad aktami sprawy. Uwielbia swoją pracę, co prawda wielość zadań oraz godziny pracy czasami są wyzwaniem, jednak Stanisława zawsze radzi sobie ze wszystkimi problemami. W ważnych chwilach zawsze z pomocą przychodzi jej najlepszy pierzasty przyjaciel - wspaniała sowa, którą sędzia nazwała “Ius”. Zwierzę trafiło do niej gdyż sędzia jeszcze na początku swojej kariery prowadziła sprawę przeciwko gangowi, który zajmował się nielegalnym handlem sów. W trakcie sprawy biegły z zakresu ornitologii przybliżył jej wizerunek tych pięknych ptaków. Sędzia w oka mgnieniu zakochała się i postanowiła, że “adoptuje” takie zwierzątko. Po wypiciu stosownej dawki kofeiny sędzia ponownie zasiada do akt sprawy. 

 

Stanisława Temidzka jest sędzią od przeszło 20 lat. Żeby nią zostać Stanisława przeszła długą drogę poprzez studia i aplikację uwieńczoną trudnym egzaminem. Codzienna praca sędzi polega na wydawaniu orzeczeń w sprawach, które należą do właściwości jej wydziału. Każdorazowo przed wydaniem orzeczenia kończącego sprawę, sędzia szczegółowo analizuje fakty oraz dowody, które znajdują się w aktach sprawy. Sowa sędzi Temidzkiej wabi się „Ius”, co jest hołdem złożonym dziedzinie którą uwielbia.  “Ius” w języku łacińskim oznacza “prawo”. Czy wiesz, jaki wizerunek widnieje na łańcuchu sędziowskim? 

 

Sędzia Temidzka kończy swój dzień w ten sam sposób, w jaki go zaczyna - espresso i jeden paluszek kukurydziany. Co prawda badania wskazują, że nie powinno się pić kawy po godzinie 18:00, z uwagi na mogące wystąpić problemy z zaśnięciem, jednakże sędzia jest na tyle wyczerpana, że nawet 3 filiżanki jej ulubionego napoju nie zdołałyby odciągnąć jej od objęć Morfeusza. Sędzia jest Ci wdzięczna za Twój wkład w rozwiązanie jej sprawy i w ramach podziękowania zaprasza Cię na paluszki kukurydziane.

 

Stanisława
Temidzka